Ponownie pojawia się problem wolności słowa, wolnych mediów i praw człowieka. W ostatnich latach i obecnie w całej Polsce odbyły się niezliczone wykłady, sympozja i pełne pasji demonstracje na ten temat. Jednak ten zapał do wolności słowa nie jest niczym nowym. Od czasu do czasu w historii Polski wyzwania związane z wolnością słowa wywoływały gorącą i długotrwałą debatę, bez oczywistego rozwiązania. Rzeczywiście, sama natura mowy może uniemożliwić prawdziwe zakończenie takich debat.


Rozważając te debaty, należy zauważyć, że normy, którymi kieruje się mowa w Polsce, nie wyłoniły się wyłącznie z naszej Konstytucji lub przepisów, ale rozwinęły się w różny sposób w różnych kontekstach instytucjonalnych. Nawet konstytucyjnie dopuszczalne naruszenia tych norm mogą mieć poważne i szkodliwe konsekwencje. Dlatego warto dokładnie zbadać, z czego składają się zasady dotyczące mowy w Polsce i jakie są potencjalne konsekwencje ich łamania.

Aby nadać kontekst tej dyskusji, powinniśmy spojrzeć na inny historyczny moment, w którym wolność słowa została poddana analizie. Spowodowane naszymi narodowymi doświadczeniami z drugiej wojny światowej i zimnej wojny, wielu ludzi w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych zaczęło ponownie rozważać naturę i skutki wolności słowa. Zainspirowani w dużej mierze chęcią podkreślenia różnic między nami - wolnym reżimem - a totalitarnymi nazistami i komunistami, nastąpił znaczący rozwój w myśleniu o wolności słowa, głównie w kierunku libertariańskim.


Porady123 - Matrix III RP. Pozory wolności

Polska ukazana przez autorkę to kraj, gdzie niemal systemowo jest zagwarantowane bezprawie i bezkarność osób na różnych szczeblach władzy; kraj, którego suwerenność w wielu dziedzinach jest pozorna.



Hybrydowy charakter mowy


Mowa jest hybrydą, ponieważ uczestniczy w myśleniu i działaniu. Myśl jest wewnętrzna, cicha i ukryta. Dopóki pozostaje czysto wewnątrz, ma minimalny wpływ na świat. Mowa jest wyrażaniem myśli, czy to na głos, czy za pośrednictwem słowa pisanego lub innych form komunikacji. Wiadomości w butelce, na koszulce lub w geście to wszystkie formy wypowiedzi.

Tak rozumiana mowa jest uważana za cielesną  - urealnioną w świecie, widzialnie lub słyszalnie. Mowa staje się obecnością w świecie społecznym i może bezpośrednio wpływać na znajdujących się w nim ludzi. Mowa jako cielesna myśl jest również formą działania.

Normy rządzące tymi dwoma elementami hybrydy są zupełnie inne. Myśl jest cicha i skrywana, ale niepohamowana. Przynajmniej od czasów reformacji wolność myśli była szeroko i głęboko ceniona przez wielu filozofów i aktorów politycznych, którzy argumentowali, że myśli nie należy wymuszać, ponieważ, ściśle mówiąc, nie może być wymuszona. Norma nieskrępowanej wolności myśli opiera się również na przekonaniu, że właściwym celem myśli jest prawda, a wolność myśli jest niezbędnym warunkiem wstępnym poszukiwania i zdobywania prawdy. Nie możemy z góry wiedzieć, które ścieżki mogą prowadzić do prawdy lub nie. Nasze częściowe prawdy mogą nie wytrzymać, gdy napotkamy pełniejszą prawdę, dlatego nie możemy zadowalać się naszymi obecnymi koncepcjami jako ustalonymi punktami, których nigdy nie kwestionujemy.

Mowa jako działanie jest zupełnie inna. Kiedy mowa przybiera formę działania, wpływa na innych. Klasycznym przykładem jest pożar „ognia” w zatłoczonym teatrze, który może doprowadzić do paniki i poważnych obrażeń, a nawet śmierci. Obraźliwa mowa może zaszkodzić reputacji i perspektywom zniesławionych. Przemówienie o wynajęciu płatnego zabójcy do zabicia rywala jest z pewnością działaniem, które nie może rościć sobie prawa do absolutnej wolności myśli.

Zatem normy, które stosuje się do działania, są zupełnie inne od tych, które stosuje się do myśli. Mówiąc prościej, działanie, w szczególności działanie szkodliwe, podlega ograniczeniom i kontroli. Można przypuszczać, że myślimy, że możemy odróżnić działania szkodliwe i nieszkodliwe.

Czytaj również: Dlaczego warto skorzystać z pomocy prawnej, adwokata?


Tutaj jednak pojawia się problem wolności słowa. Ustaliliśmy, że mowa składa się zarówno z myśli, która powinna być wolna, jak i z działań, które powinny być tłumione, gdy są szkodliwe. Istnieje jednak głęboka niepewność co do tego, który zestaw norm powinien rządzić ekspresją - działaniem mowy - iw jakim zakresie. Próby rozwiązania tego problemu często nie uwzględniają hybrydowego charakteru mowy.

Spójrzmy teraz na drugą stronę problemu dotyczącego wolności słowa - przypadków, w których mowa jest traktowana w całości lub prawie w całości jako działanie. W takich przypadkach wolność słowa nie jest uznawana ani akceptowana. Niedawne przykłady obejmują reżimy totalitarne lub autorytarne, w których władza sprawowana jest w oparciu o zasadę, że ochrona osoby lub partii rządzącej jest najważniejsza. W takim systemie każda przemowa, która mogłaby zagrozić władcom, jest uważana za akt szkodliwy i dlatego może zostać stłumiona.

Ponadto przywódcy reżimów totalitarnych często mają zamiar realizować jakiś duży, społecznie transformacyjny projekt - stworzenie egalitarnego, bezklasowego społeczeństwa; produkcja rasy panów; wywołanie stanu świętego - któremu może zagrozić wolność myśli i słowa. W takich przypadkach abstrakcyjne zobowiązanie do wolności słowa byłoby nie do pomyślenia z dwóch powodów. Po pierwsze, władcy takich systemów ogłaszają określony zestaw idei jako prawdę i unikają przekonania, że ​​potrzebne jest dalsze dążenie do prawdy. Po drugie, każdy rodzaj wypowiedzi, które są sprzeczne z oficjalną ideologią, mogą zagrozić projektowi państwa.

Rządy dyktatorskie nie są osamotnione w tłumieniu mowy. Inne rodzaje reżimów, które nie są ściśle autorytarne lub totalitarne mogą jednak być wrogo nastawione do wolności słowa. W wielu tradycyjnych społeczeństwach wolność słowa jest odrzucana - lub nawet się o niej nie myśli - z zupełnie innych powodów. Weźmy przykład Sokratesa. Został oskarżony o dwie zbrodnie, które okazały się bardzo podobne: zepsucie młodych i wiara w bogów innych niż ateńscy, albo w ogóle nie wierzenie w żadnych bogów. Ponieważ zarzut korumpowania młodych polegał na poddawaniu ich w wątpliwość autorytatywnych lub dominujących opinii o sprawiedliwości i innych ważnych sprawach w mieście, sprowadzał się do prowokowania nieposłuszeństwa, a tym samym bezbożności wobec ojców miasta. Zarzut dotyczący przekonań religijnych działał na podobnej zasadzie; jedynymi bogami, których uznano za liczących się, byli bogowie miasta, a zatem wierzący w cokolwiek innego lub w ogóle w nic, była zdradliwą formą nieposłuszeństwa lub bezbożności. Rzucenie wyzwania wielkim władzom, które stały za dominującymi opiniami miasta, było wyzwaniem dla samego miasta.


Porady123 - Wolność urojona

Alan dostrzega, jak naprawdę wygląda otaczająca go rzeczywistość: ludzie szpiegowani są we własnych domach, zamykani w złotych klatkach, przekonani o swojej wolności i szczęściu, bombardowani nachalnymi reklamami, ogłupieni przez telewizję, otoczeni niepotrzebnymi gadżetami oraz zaawansowaną technologią, której do końca nie rozumieją.


Tak więc w takich tradycyjnych społeczeństwach nie ma nawet konceptualnej przestrzeni dla wolności słowa; przemówienie niezgodne z autorytatywnymi opiniami i instytucjami z nimi związanymi jest tym samym destrukcyjne. Nie ma też miejsca na koncepcję wolności myśli, ponieważ niezbędne prawdy są już znane i włączone do autorytatywnych opinii. Wolność słowa z konieczności stanowi rodzaj szkodliwego działania.